Wełniane sweterki, czapeczki, rękawiczki…

Print Friendly, PDF & Email

Polska jest krajem, w którym mamy więcej dni chłodnych niż ciepłych. Przyzwyczajeni jesteśmy do noszenia wełnianych wyrobów. Są wygodne i ciepłe, miękkie i miłe w dotyku, zachwycają kolorami.

Czy zastanawia Was czasem, skąd bierze się wełna? Na pewno nie rośnie na drzewach, na polach jej nie upatrzy, a w szklarniach pomidory raczej  zbieramy.

Większość wełny pozyskuje się z hodowli owiec. W dawnych czasach, których już nikt nie pamięta, owce były cennym nabytkiem w gospodarstwie. Dawały przede wszystkim wełnę i mleko. Dzięki temu gospodarze mogli się utrzymać. Nie dziwi więc, że owce wychowywały się niemalże z ludźmi w jednej chacie. Właściciele owiec obdarzali je szacunkiem i dbali o te zwierzęta. Strata każdej sztuki była dla gospodarza wielkim ciosem. Pilnowano je zatem i dbano, żeby żadna krzywda im się nie działa.

A podobno były to czasy tak zwanej ciemnoty i średniowiecza.

Wraz z „cywilizacją” i postępującą chciwością ludzką. Wraz z obojętnością hodowców i pracowników tychże farm śmierci możemy oglądać takie oto widokówki tych przesympatycznych zwierząt, dzięki którym jest nam w zimowe dni ciepło i przyjemnie. Popatrzcie sami, nie odkręcajcie oczu, nie zamykajcie przeglądarki, i pomyślcie o ich cierpieniu, kiedy będziecie zakładać sweterek, czapeczkę i rękawiczki, gdy będziecie okrywać się przed chłodem milusim, wełnianym kocykiem. Miejcie tego świadomość, bo to pierwszy krok do pobudzenia wrażliwości, której jak na lekarstwo w dzisiejszym, „zrobotyzowanym” świecie.

Na podstawie zebranych materiałów ze strony Peta2 (Animals are Not Ours).

Owce hodowane dla wełny są często kastrowane bez uśmierzania bólu, impregnowane, okaleczane, dziurkowane, stłoczone, kopane, rzucane, cięte, zgrubnie zszywane igłą i nicią, trzymane w zamknięciu, zaniedbane, brutalnie bite, a czasami obdzierane ze skóry.

Bita pięścią owca
Okaleczone owce
Kolejny pokaz brutalności w wykonaniu “człowieka”
Tak się traktuje żywą owcę po strzyżeniu
Zbite w kupie i oczekujące na cierpienie w milczeniu owce
Prądem, kopniakami i pięściami…
Bezlitosne podrzynanie gardła na żywca

Poniżej niepokojące wideo z australijskiego przemysłu wełnianego – czołowego eksportera wełny na świecie – potwierdza to, co wiemy od dawna: pracownicy biją, depczą, kopią, kroją, okaleczają i rzucają owcami.

Wełna w kolorach czerwieni

Bezbronne i wystraszone zwierzęta uderzane są brutalnie w twarz i w głowę nożycami. Ataki te często pozostawiają na przerażonych owcach krwawiące rany oczu, ust i nosa.

Kiedy owce wpadają w panikę, są przygniecione do ziemi. Strzyżerzy biją je, stają im na głowach i szyjach. Rzucają bezbronne, pełne strachu owce i uderzają ich głowami i ciałami o podłogę.

Pracownicy pod wpływem narkotyków strzyżą szybciej

Pracownikom często płaci się za ilość zebranej wełny, a nie za godzinę. Oznacza to, że są zachęcani do szybkiego działania i mogą lekkomyślnie odciąć duże kawałki owczej skóry. Australijskie media udokumentowały, że wielu pracowników bierze nielegalne narkotyki, aby mogli pracować jeszcze szybciej.

Po strzyżeniu robotnicy wpychają te łagodne zwierzęta w rynsztoki jak worki na śmieci. Naoczny świadek zauważył, jak jeden z robotników podnosi nogę i depcze jej głowę, a następnie wrzuca ją do rynny.

Zszywanie ran bez znieczulenia

Standard przy produkcji wełny

PETA już w 2014 roku przedstawiła okrucieństwo dokonywane na Australijskich farmach owiec. Dowody z tego materiału wideo zaowocowały pierwszymi w historii zarzutami przeciwko pracownikom strzygącym owce, a sam przemysł wełniany przekonywał, że nadużycia muszą natychmiast się skończyć. Minęły od tamtego czasu trzy lata, a wrażliwe owce wciąż są brutalnie wykorzystywane przez strzygących. Nic się nie zmieniło dla owiec.

Z naszego podwórka – Szczyrk

Zdjęcia pochodzą z serwisu szczyrk.naszemiasto.pl. Cały artykuł: Masakra w Szczyrku

Karać! Karać! Karać tych ludzi! I to wielkimi kwotami lub więzieniem

Kilka słów na koniec

Straszne jest to, że bestialstwom ludzkim nie ma końca. Pomimo zaawansowanej technologi ludzkość upada coraz niżej. To już nie jest średniowiecze, to epoka kamienia, drągów i rodzących się prymitywów. I to wszystko dla pieniędzy. Dla materialnych, bezwartościowych śmieci. Nie twierdzę, że wszyscy ludzie są barbarzyńcami, ale większość niestety nie jest zainteresowana tym, co tak naprawdę dzieje się na farmach śmierci. W obozach koncentracyjnych dla zwierząt, jak mówi Radi. I ta obojętność ludzka straszniejsza jest niż barbarzyństwo ukazanych w filmie pracowników, bo daje im sposobność do mordowania i torturowania niewinnych zwierząt.

Nadchodzą święta.  Czas życzeń i prezentów, dlatego proszę, jeśli możesz, nie kupuj produktów z wełny. Dlaczego? Dla buntu. Aby ulżyć niedoli biednym, katowanym owcom. Może choć tym sposobem zmusimy producentów wełny do należytego traktowania zwierząt (dodane przez Radomira Gelhora).

Yoshiko

1 Comment

  1. Przyznam, że z trudem obejrzałem ten materiał. Moja słowiańska krew burzy się gniewem, podczas gdy serce wyje z bólu i rozpaczy. Mordowanie zwierząt na masową skalę dla mięsa to jedno, lecz znęcanie się nad niewinnymi istotami w tak okrutny sposób przechodzi wszelkie pojęcie i godzi haniebnie w całą ludzkość. Brak interwencji ze strony władz Australijskich, międzynarodowych organizacji humanitarnych i tych działających na rzecz zwierząt niezbicie dowodzi, jak marginalnie traktuje się tego typu zdarzenia, jak nieistotny jest los zwierząt dla większości ludzi i jaką znieczulicą objęty jest świat stworzony przez człowieka. Przedmiotami – tym są zwierzęta dla ludzi. Rzeczami, którymi można poniewierać, deptać po nich i zmaltretowane wyrzucić do śmietnika. Oby kiedyś taki los nie spotkał człowieka, gdy na tę planetę przybędzie obca, bardziej rozwinięta, a przy tym agresywniejsza cywilizacja i postanowi wykorzystać ludzi w ten sam, a może jeszcze bardziej brutalny sposób. SF? A kto zapewni nas, że tak się właśnie nie stanie? Człowiek z tym swoim programem chciwości to najbrutalniejsza istota pod słońcem. Głupia, pazerna i bezwzględna, pozbawiona prostego odruchu litości, nie wspominając już o wrażliwość i miłości. Te bowiem wartości są dla niej niedostępne. Zabija dla sportu, przyjemności i pieniędzy, i z tych samych niskich pobudek pastwi się nad słabszymi od siebie istotami. Również swojego gatunku. Dokąd zmierzasz szalony człowieku? Ile jeszcze krwi wytoczysz zbełtanej ze łzami niewinnych istnień, zanim nasycisz się mordem i padniesz trupem pod własnym ciężarem dokonanych zbrodni?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.