Polacy – dawcy organów

Print Friendly, PDF & Email

Obudziłem się późno. Nie chciało mi się wstawać, bo i po co, i gdzie miałbym się śpieszyć? Wyjrzałem za okno i po kolorze padających promyków słońca na żółtawą ścianę budynku, domyśliłem się, że niebo pokryte jest cienką mlecznobiałą warstwą, zatrzymującą część życiodajnych promieni słońca. Wszystko wyjaśniło się niebawem, kiedy poszedłem nad stawy pospacerować boso po groblach, zażyć słonecznych kąpieli i ostudzić się w wodzie.

Toksyczne bałwany

Winę za ten stan rzeczy ponosili siewcy śmierci, czyli samoloty orzące nad głowami mieszkańców niebo i rozsiewające truciznę w postaci gęstej zawiesiny. Nieboskłon przecinały cienkie pręgi, które z czasem rozrastając się we wszystkich kierunkach, tworzyły tę ohydną, trudno przenikającą dla słońca firanę toksyn i chemicznych odpadów.

„Kto jest tym siewcą chorób i śmierci? Kto odpowiada za powolną zagładę Polaków i niszczenie polskiej przyrody? Kto za tym wszystkim stoi?” – Szedłem i myślałem.

Miałem ochotę strzelać do tych samolotów i gdybym miał taką sposobność, pewnie nic nie powstrzymałoby mnie przed tym. Bo ileż można to znosić?

Szczepienie ryb w stawach i jeziorach

Z każdej strony nas trują. Nawet ryby już szczepią! Tak! Szczepią ryby w stawach! To przechodzi wszelkie wyobrażenie, to jakiś nonsens i debilizm, bo inaczej tego się nie da określić. Co jeszcze zrobi człowiek dla pieniędzy? Z chciwości? Z nienasyconego łakomstwa? Czego się jeszcze dopuści? Doprawdy ręce mi opadają i najchętniej wyniósłbym się w jakieś ustronne miejsce, żeby nie być świadkiem upadku tego chorego społeczeństwa. Mówię społeczeństwa, nie mam jednak na myśli wszystkich ludzi, bo są i tacy, którzy to samo czują i też nie mogą się z tym pogodzić.

Polacy – dawcy organów

Ale czy można się dziwić, skoro Polacy to dawcy organów, jak dowiedziałem się wczoraj. Tak, wyobraźcie sobie, każdy z nas jest dawcą organów w razie śmierci, bo tak stanowi prawo, chyba że wcześniej nie wyrazimy na to zgody, wypełnimy odpowiedni formularz, podpiszemy go i wyślemy do firmy Poltransplant. A więc tylko wcześniejsza odmowa ochroni nas przed hienami handlującymi ludzkimi organami. Zafundowali nam to nasi niepolscy politycy w jarmułkach, którzy jak mogę się tylko domyślać, czerpią z tego źródła ogromne profity. Bo ileż osób wie o tym? Broń Boże nie jestem przeciwny oddawaniu organów do przeszczepów, lecz powinno się to odbywać wyłącznie za zgodą dawcy, obywatela polskiego, a nie tak jak jest w tej chwili, czyli bez jego wiedzy. Widać wyraźnie, że jest to potężny przekręt zrobiony li tylko po to, żeby zarobić duże pieniądze na sprzedaży organów. I właśnie oto w tym wszystkim chodzi, a nie o dobro czekających na przeszczep chorych.

No, ale… Chciałem, żeby było dziś miło i przyjemnie, a wyszło na odwrót. Trudno jednak tolerować mi niesprawiedliwość, cwaniactwo i krętactwo, a już na pewno niełatwo mi patrzeć na dokonywane zbrodnie na naszej słowiańskiej ziemi i zamieszkujących ten kraj krajanach – Lechitach.

Nie jestem naprawdę rasistą i nigdy nim nie byłem, ale dlaczego tym krajem rządzą przebierańcy, którzy grabią i mordują Polaków? Dlaczego Lechia płynie pod obcą banderą w stronę stromego, opoczystego nabrzeża, i dlaczego prawdziwi Polacy biernie się temu przyglądają?

Czy ktoś raczy mi odpowiedzieć na te pytania?

Radomir Gelhor

2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.