Wszystko w jednym

Print Friendly, PDF & Email

Wolałabym w PDF-ie” — oznajmiła moja internetowa znajoma, kiedy poinformowałem ją o nowym wpisie na blogu. Z początku puściłem jej uwagę mimo uszu, ponieważ nie wyobrażałem sobie, żeby mi się chciało tworzyć wpisy w PDF-ie, skoro przy każdym takim wpisie jest opcja: drukuj, zapisz jako PDF oraz wyślij mailem. A jednak wziąłem ją na spytki: „Dlaczego?” i mimo wszystko musiałem jej przyznać rację.

— Dlatego że nie mam czasu ślęczeć w internecie. Szczególnie teraz, kiedy jest ciepło i jest tyle do zrobienia w polu, w sadzie, w ogrodzie i oczywiście w domu. Komputer włączam sporadycznie. Najczęściej wieczorem, żeby odebrać pocztę, a później czytam jakąś książkę lub e-booka na tablecie. Jakby te wpisy były w PDF-ie, mogłabym czytać je w przerwach pomiędzy pracami lub przed snem, do poduszki, cha, cha…

Przyznam, że te argumenty mnie przekonały, gdyż zgaduję, że takich osób jest bardzo wiele. Czytanie papierowych książek lub ich elektronicznych wersji na czytniku, tablecie lub telefonie, daje wiele więcej możliwości, a przede wszystkim wygody i mobilności. Ktoś mógłby zaprzeczyć i powiedzieć, że przecież internet można mieć w telefonie. Owszem, ale to wiąże się z dostępem do sieci komórkowej, nierzadko też z dodatkowymi opłatami, a poza tym nie wszyscy są uzależnieni od smartfonów.

Mój na przykład najczęściej spełnia funkcję tabletu. Włączam go sporadycznie i tylko wtedy, kiedy mam ochotę zadzwonić. Telefon w moim postrzeganiu Rzeczywistości jest narzędziem zniewolenia i sposobem na odebranie ludziom wolności osobistej. Smyczą dla mas i urządzeniem szpiegującym istoty ludzkie na całym globie. Tych, którzy w to wątpią, zachęcam do przeczytania książki Manfreda Spitzera pod tytułem: „Cyberchoroby”, o tym, jak cyfrowe życie rujnuje nasze zdrowie. Pozycja obowiązkowa dla wszystkich maniaków smartfonów i portali społecznościowych. Jestem pewien, że niektórym osobom oczy wyjdą na wierzch ze zdumienia i zastanowią się nad sobą, i swoją cyberaktywnością w sieciach telefonii komórkowej i internetowej. Ale to tak na marginesie.

Zbiór wpisów z bloga Radomira Gelhora

Zbiór wpisów z bloga

PDF | Pobieralnia

Wracając do tematu. Od tamtej rozmowy minęło sporo czasu i nic nie zapowiadało, żebym wdrożył w życie pomysł przyjaciółki i zdecydował się umieścić swoje elukubracje w jednym pliku. A jednak przy pisaniu ostatniego wpisu ta myśl tak mną zawładnęła, iż postanowiłem zebrać je w całość i udostępnić w postaci PDF-a. Mam nadzieję, że przypadnie Wam do gustu ta nowa forma przekazywania informacji. Dodam jeszcze tylko, że będę go (PDF-a) na bieżąco uzupełniał wraz z nowymi wpisami oraz zaznaczał to na stronie głównej odpowiednim numerem wersji, czyli datą.

Aktualizacja:
20-06-2018 (1)

Powyżej przykładowy numer wersji. Oznacza datę ostatniego wpisu zamieszczonego w zbiorze. A więc 20-06-2018 oznacza, że ostatnim wpisem jest ten z dnia 20 czerwca 2018 roku. Na cyfrę w nawiasie okrągłym proszę nie zwracać uwagi. Może się zmieniać, lecz ma znaczenie tylko dla mnie 😉

Za wszelkie uwagi oraz sugestie z Waszej strony, z góry dziękuję.

Żółty róg

Radomir Gelhor

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.