Strony: 1 2

Energetyczny Dotyk Anioła kontra ból fizyczny

Print Friendly, PDF & Email

Nie ma takiej osoby na świecie, nie ma takiej istoty na Ziemi, która nie doznałaby fizycznego bólu. Umiejętność odczuwania tego nieprzyjemnego stanu nie jest przypadkowym dziełem ewolucji, lecz wynika z mądrości Matki Natury i inteligencji organizmów żywych, gdyż to właśnie poprzez ból nasze ciało komunikuje się z nami. Robi to wtedy, kiedy dzieje się coś niedobrego, odbiegającego od normalności. Dzięki niemu dowiadujemy się między innymi o tym, że nasze ciało, narządy wewnętrzne lub zewnętrzne nieprawidłowo funkcjonują i wymagają naszej interwencji.

Ból

Dzisiejszy wpis będzie o tym, jak sobie poradzić z bólem fizycznym za pomocą metody, którą ja nazywam „Dotykiem Anioła”, a która na pewno ma inną, bardziej fachową nazwę. Nie o nazwę jednak tutaj chodzi, a o łatwość jej zastosowania, skuteczność oraz brak jakichkolwiek skutków ubocznych. Dla jednych będzie to szarlataneria, dla innych ciekawostka z pogranicza science-fiction, a dla jeszcze innych coś naturalnego, coś, co sami przeżyli, sami sprawdzili na sobie i dobrze wiedzą, iż to działa.

Nieważne zresztą, do której grupy się zaliczacie, jakie poglądy macie na ten temat, jeśli dokucza Wam ból, powinniście przynajmniej spróbować, bo nóż widelec, może się okazać, że to właśnie dzięki tej niezwykle prostej technice uwolnicie się od choroby i cierpienia.

Dobra wiadomość jest taka, iż metodę tę może zastosować każdy bez obaw o zdrowie, zła zaś, że nie wszystkim ona pomoże. Dlaczego? Szczerze mówiąc, nie jestem do końca tego pewien. Mam kilka teorii na ten temat, a jednak każda teoria oparta jest na domysłach, a zatem nie można im w pełni zaufać.

Wpis ten robię za namową Yoshiko i dedykuję wszystkim cierpiącym na różne fizyczne dolegliwości bólowe. Wiem, że bardzo ciężko żyje się z bólem. Potrafi naprawdę dokuczyć i obrzydzić życie, ale trzeba również pamiętać, że jest to jeden ze sposobów komunikacji pomiędzy ożywioną materią, a więc naszym ciałem, a naszą świadomością.

Metoda ta jest przeze mnie sprawdzona i stosuję ją od bardzo dawna. Również wiele osób, z którymi miałem okazję rozmawiać, potwierdzają jej skuteczność.

Energetyczne ciała materialne

Często powtarzam, że wszystko jest energią, i robię to specjalnie, żeby „zmusić” podświadomość rozmówcy lub słuchacza do zmiany sposobu postrzegania Rzeczywistości, albo przynajmniej uczulić na tę kwestię. Napisałem też w jednym z wcześniejszych wpisów, że skoro ciało materialne jest energią, choroba zaś spowodowana jest nieprawidłowym przepływem (rozkładem) tej energii, to należy leczyć takie energetyczne chore ciało „zdrową” energią, iżby przywrócić organizm do prawidłowego działania.

Energia za friko

Na szczęście energia dostępna jest za darmo. W przeciwieństwie do energii elektrycznej nie została jak dotąd skomercjalizowana przez chciwego monopolistę, a więc nie musimy za nią płacić, co w systemie monetarnym, ukierunkowanym na zysk bezwzględny, jest doprawdy ewenementem na skalę światową. Przypomnę, że nawet za powietrze, którym oddychamy, musimy płacić, co jest śmieszne, tragiczne i jednocześnie nieprawdopodobne, że ludzie się na to godzą i nie sprzeciwiają się temu. Cóż, z jednej strony mamy do czynienia z ludzką pazernością, propagandą i manipulacją, z drugiej zaś naiwnością i głupotą przechodzącą wszelkie wyobrażenie. Głupotą, która w świecie zwierząt, bo do nich należymy, dotyczy wyłącznie homo sapiens.

Człowiek jako jedyna istota na Ziemi musi płacić, żeby przeżyć, i jakby tego było mało, święcie jest przekonany, że to jedyny możliwy sposób na życie.

Większość ludzi podświadomie czuje, że coś niedobrego dzieje się z tym światem. Nie potrafią jednak przeciwdziałać temu, zbuntować się przeciwko systemowi wyzysku, zmienić rzeczywistość, wprowadzić ludzkość na drogę oświecenia, być światłem w ciemności, siewcą prawdy, głosicielem dobrej nowiny…

Energia jest wszędzie

Energia jest w nas. Energia jest w obiektach ożywionych i nieożywionych, otacza nas bezustannie, napływa z kosmosu, z głębi ziemi, przenika absolutnie wszystko. To dlatego dostępna jest dla każdego. Dla kogoś z wypchanym portfelem i dla kogoś żyjącego na ulicy. Służy z takim samym oddaniem bogaczowi i biedakowi, nie rozróżnia, nie dzieli, nie wyróżnia i niczego nie żąda w zamian. Chcesz, to bierz, nie chcesz, Twoja wola.

Sugestia, placebo, energia

Chciałbym się w tym miejscu odnieść do takiego stwierdzenia znalezionego na Wikipedii: „Nauka medyczna efekty bioenergoterapii przypisuje przede wszystkim sugestii”.

A cóż to jest takiego sugestia, panowie naukowcy? Sugestia i efekt placebo są myślą, myśl zaś jest energią, pozytywna energia wpływa na zdrowienie ciała i „duszy”. Ostatecznie to pacjent wygrywa, gdyż uwalnia się od choroby, i to nie ponosząc żadnych skutków ubocznych zarówno swojego działania, poprzez sugestię (energię), jak i samego bioenergoterapeuty. Z którejkolwiek by strony na to spojrzeć, pacjent został wyleczony za pomocą energii, a nie syntetycznych leków czy innych szkodliwych zabiegów medycyny konwencjonalnej, farmakologicznej, jatrogennej. Czyż nie mam racji?

Mowa ciała

Nasze ciała nie potrafią przemawiać do nas słowami, dlatego Natura wyposażyła je w prosty mechanizm komunikacji, abyśmy mogli na czas zareagować i zapobiegać dalszym komplikacjom. Nigdy nie jest tak, że choroba ukazuje się bez wcześniejszych symptomów, sygnałów ostrzegawczych, tyle tylko, że najczęściej nie zwracamy na nie uwagi lub ignorujemy je. Wydaje nam się, jakby choroba zjawiła się z nagła, bez ostrzeżenia, jakby spadła na nas niczym jastrząb z nieba i chwyciła nasze zdrowie ostrymi, bezlitosnymi szponami.

Dzieje się tak, dlatego że nikt nas nie nauczył obserwować własny organizm, przyglądać mu się i słuchać, co do nas mówi. Bo gdybyśmy umieli to robić, moglibyśmy zapobiec wielu ciężkim chorobom, zwalczyć je w zarodku i w efekcie mniej cierpieć. Takimi sygnałami są na przykład:

Zapach naszego ciała i intensywność potu; kolor moczu i jego zapach; konsystencja kału, jego woń i barwa; kolor skóry, stan paznokci i włosów…

Oraz oczywiście ból, który porównać możemy do krzyku rozpaczy, a który uśmierzamy za pomocą syntetycznych, przeciwbólowych środków farmakologicznych, nie wiedzieć czemu zwanych powszechnie lekami, skoro niczego tak naprawdę nie leczą, a zawierają mrowie substancji obcych, nierzadko toksycznych i szkodliwych naszym organizmom. Tematem leków i ich szkodliwością zajmiemy się w innym wpisie, dlatego dziś nie będę rozwijał tej myśli.

Zarządzanie energią

Niestety nie jest to łatwe, jeśli sami jesteśmy poważnie chorzy, a nie potrafimy zaczerpnąć energii dostępnej w otoczeniu. Nie znaczy to jednak, że nie możemy się tego nauczyć. Potrzeba do tego trochę cierpliwości i samozaparcia. Mimo wszystko i tym osobom proponuję wypróbowanie „Dotyku Anioła”, gdyż nie wymaga on od nas żadnej wiedzy i może się okazać naprawdę skuteczny.

Dotyk Anioła

Jedynie co musicie zrobić, to przyłożyć rękę do obolałego miejsca i skupić się na tym miejscu. Tak, dobrze przeczytaliście. Wystarczy tylko tyle. Prawidłowy przepływ energii najczęściej objawia się przenikającym ciepłem promieniującym z dłoni i wnikającym do wnętrza ciała. Czasem możecie się momentalnie spocić, a nawet może Was zemdlić. Należy ten stan przetrzymać. Jest to oznaka, iż wszystko przebiega zgodnie z planem i „doładowywani” jesteście energią, odblokowywany jest energetyczny zator. Dla wzmocnienia efektu można sobie wyobrazić proces leczenia. Myśl również jest energią i taka wizualizacja w tym przypadku doskonale się sprawdza.

Dobrym sposobem jest spanie z dłonią trzymaną na bolącym miejscu. Może to być dość kłopotliwe dla osób śpiących niespokojnie, ale warto, kiedy się przebudzimy, ponownie położyć tam rękę.

Sam zabieg może być jednorazowy lub wymagać będzie kilku podejść. Może potrwać parę minut, godzin lub dni i zależy wyłącznie od Waszego stanu zdrowia, lub bolącego miejsca, dlatego w cięższych przypadkach należy go co jakiś czas powtarzać. Nie ma tu limitów czasowych, ale im dłużej dotykamy bolące miejsce, tym lepiej. Nie zrażajcie się niepowodzeniami, tylko próbujcie, bo przecież nic Was to nie kosztuje, a ozdrowienie może przyjść w najmniej spodziewanym momencie. Jeśli się nie uda, powiedźcie sobie – trudno, jeśli się powiedzie, będziecie tym bardzo zdziwieni.

Należy jednak pamiętać, że uśmierzenie bólu tą metodą, nie oznacza, iż nagle jesteśmy zdrowi. Dla przykładu:

Ból zęba. Można przyłożyć dłoń do bolącego miejsca. Można również położyć się na dłoni i dzięki temu przespać całą noc spokojnie. Niestety, dopóki nie zrobicie porządku z bolącym zębem, ból będzie powracał, gdyż może wymagać interwencji dentysty.

W przypadku powracających bólów należy udać się do prawdziwego lekarza. Takiego, który będzie chciał Was naprawdę wyleczyć, a nie naszprycować chemicznymi substancjami, żeby tylko ulżyć Wam w bólu. Mądry lekarz szuka przyczyny bólu, a nie walczy z bólem!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.