Urzędnik to tylko sługa

Pewnego dnia byłem świadkiem niemiłej sceny w Urzędzie Skarbowym, gdzie jedna z urzędniczek w dość chamski sposób pastwiła się nad starowinką ze wsi, tłumacząc jej oburzonym głosem, że ona nie jest od tego, żeby za nią wypełniać PIT ani uczyć ją jak się to robi. Przy­znam szcze­rze, że krew mi się w ży­łach za­go­to­wa­ła, bo od tego jest wła­śnie…

Czytaj dalej…