XIII. Století – Elizabeth

XIII. Století – Elizabeth

Jak czarna orchidea zawsze bledniesz o poranku
Noc pełna mrocznych tańców, pieśni nie znasz.
Wzywasz nagie ciało do czerwonej kąpieli
Ponure dźwięki organów chronią wieże twego zamku

Elżbieto, droga twa krwawa jest grzechem w obliczu Boga
Elżbieto, poszukiwana jesteś i miłowana

Urodzona w górach ciemnej Transylwanii
Moc i skrzydła smoków krążą w twych żyłach
Prastary naród zrodził siostrę swą
Jesteś jego białym sumieniem; córką Ciemności kroczącą przez mrok

Elżbieto, droga twa krwawa jest grzechem w obliczu Boga
Elżbieto, poszukiwana jesteś i miłowana

Twoje imię tarczą twą, pałac schronieniem,
Chłodny głaz nagrobkiem, tylko imię twe, nic więcej
Moc i siła wieczna skryte we krwi
Upokarzających zmarszczek czasu na twarzy już nie znajdziesz

Elżbieto, droga twa krwawa jest grzechem w obliczu Boga
Elżbieto, poszukiwana jesteś i miłowana

Życie

Życie jest bezustannym ruchem. Ruch ten sprawia, że każda chwila, najmniejszy ułamek czasu różni się od poprzedniego, a to, co w życiu jest najpiękniejsze, to świadomość, że w miejsce starego pojawia się zawsze nowe. Zawsze świeże, zawsze radosne i pełne. Umieranie jest zatem odradzaniem, witanie nowego jest pożegnaniem starego, a życie w dzisiaj jest śmiercią dla wczoraj.

Żółty róg

Radomir Gelhor