Zjadłbym Polaka

Gdybym był wampirem emocjonalnym, energetycznym, gdybym był istotą pozaziemską lub niewidzialnym bytem żywiącym się ludzką energią uzyskaną ze strachu, to nie opuszczałbym Polski i Polaków.

Nie ma bowiem drugiego (choć chciałbym się bardzo mylić) tak zastraszonego „pandemią” koronawirusa narodu, który zaskakuje mnie także negatywnie, jeśli chodzi o karność, z jaką podporządkował się polskojęzycznej władzy okupacyjnej, a szczególnie zaleceniom Premiera od Propagandy i Dezinformacji Republic Poland of, Morawieckiego, i Ministra Przemysłu Medycznego, Szumowskiego, odnośnie stosowania maseczek i zabezpieczenia się przed czymś, co jak widać po statystykach, tych prawdziwych, rzetelnych, dostępnych w wielu miejscach w internecie, ma niewielki wpływ na zdrowie Polaków i wszystkich narodów na świecie, za to doskonale rujnuje światowe gospodarki, przygotowując grunt pod rząd światowy, złożony z psychopatów-zbrodniarzy, eugenicznych technowizjonerów i hodowców ludzkiej trzody.

Głupi czy naiwni?

Zastanawiam się, czy Polacy są głupi, czy naiwni? Zastraszeni czy ostrożni? Czy dali się oszukać, zmanipulować, czy może mają tak wyjałowione mózgi medialną propagandą z czarnej skrzynki (telewizora), że nic do nich absolutnie nie dociera?

I prawdę powiedziawszy, już sam nie wiem, co mam o tym myśleć, bo im dłużej się temu przyglądam, im więcej mam przykrych doświadczeń z zastraszonymi rodakami, tym bardziej jestem skłonny zawierzyć tym, którzy z taką pewnością, z takim przekonaniem mówią, że gdy zaczną wyszczepiać na siłę narody, toksyczną, zmieniającą ludzkie DNA tzw. szczepionką na COVID-19, która ze szczepionką, nie ma nic wspólnego, gdy zaczną okaleczać ludzkie bydło, w tym drobnice, czyli dzieci i młodzież, to Polacy jako pierwszy naród na świecie, pobiegnie się zaszczepić.

Mało tego! Jeszcze za to podziękują swoim oprawcom, zapłacą zbrodniarzom i będą wdzięczni za ocalenie im życia.

Ten sam scenariusz ma się powtórzyć w przypadku czipów ID i czipowania ludzi. Tak przynajmniej twierdzi część znawców tematu, niezależnych obserwatorów, osób, które bez powodzenia silą się, żeby przestrzec społeczeństwo polskie przed zbliżającymi się zagrożeniami i otrząsnąć je z paroksyzmu strachu i głupoty.

Zniewieściali mężczyźni

Gdzie są ci polscy mężczyźni? W Polsce nie ma prawdziwych mężczyzn. Są tylko tchórze” – możemy przeczytać w komentarzu zrozpaczonej Polki pod jednym z filmików zamieszczonym na YT.

Film przedstawiał osobników płci męskiej, udającej polską policję, która służalczo trenowała gestapowskie procedury na kilku protestujących w Wa-wie przedsiębiorcach, oraz tłum gapiów (głównie mężczyzn), który biernie się temu przyglądał.

Gdzie są ci polscy mężczyźni”? Doskonałe pytanie i jeszcze lepsza samo odpowiedź: „W Polsce nie ma już prawdziwych mężczyzn. Są tylko tchórze”.

Niestety trend zniewieścienia polskich mężczyzn oglądam już od bardzo, bardzo dawna. Co najmniej od 2009 roku, kiedy to pracując dla sieciowego sklepu, odkryłem, jak mało jest mężczyzn w mężczyznach. Jak dużo młodych ludzi rodzaju męskiego zatraciło naturalną, wrodzoną waleczność. Ilu chłopców upodobniło się do dziewcząt wewnętrznie i zewnętrznie.

Również służba wojskowa w 89. roku, a więc w czasach przemiany w Polsce ustroju, uświadomiła mi, jak słabi psychicznie są mężczyźni, a raczej chłopcy zaciągnięci siłą do armii. Doprawdy dziwny jest widok płaczących, wystraszonych mężczyzn. I nie mam na myśli tych, którzy płaczą ze szczęścia, którzy się rozczulili z jakiegoś powodu, czy będących na łożu śmierci, lecz tych zdawałoby się silnych, zdrowych, nie mających powodów do płaczu.

Nie chcę tu przytaczać przykładów, bo sama myśl już o tym sprawia niemiłe wrażenie. Poza tym nie mam ochoty wracać myślą do przeszłości i upubliczniać wspomnienia, które mogłyby zostać w dwójnasób odebrane.

Zastanawiam się jednak, kto stanie w obronie polskich wybudzonych dziewcząt i kobiet, niewinnych dzieci, młodzieży i starców, gdy zacznie się terror na świecie? W ilu Polakach obudzi się lechicka krew i weźmie górę nad strachem? Ilu Słowian się przebudzi i stanie po stronie swojej wolności i swoich bliskich?

Żeby było jasne. Nie namawiam do siłowych rozwiązań. Daleki jestem od tego. Przedstawiam tylko przykrą rzeczywistość, wynikającą z moich, choć nie tylko z moich, obserwacji.

Międzynarodowa maskarada

Czy widzieliście wirusa? Nie? Nie dziwię się, trudno go bowiem dostrzec gołym okiem. Ale siatkę ogrodzeniową na pewno widzieliście. Komara również. Wobec tego wyobraźcie sobie, że w najlepszych maseczkach dostępnych na rynku oczka w strukturze tkaniny, z której są zrobione, przypominają siatkę ogrodzeniową, a komar wirusa. Nawet wielowarstwowość filtru maseczki nie daje żadnej gwarancji, że wirus nie przedostanie się na zewnątrz lub do wewnątrz, a co dopiero mówiąc, o maseczkach wykonanych własnoręcznie z bawełny.

A co z wydychanym powietrzem? Czy nie jest ono wilgotne? Czy się nie skrapla? W jakim środowisku rozwijają się najchętniej bakterie i grzyby? W suchym? Czy w wilgotnym? Co się dzieje, kiedy bez przerwy używamy tej samej zawilgoconej maseczki? Czy nasz wyrzucany z ust oddech, nie trafia po części z powrotem do płuc?

Czy wiecie, że bakterie, grzyby w sprzyjających warunkach rozwijają się błyskawicznie? W ciągu kilku, kilkunastu minut? Dobrym przykładem może być pot ludzki, który już po chwili zaczyna nieprzyjemnie pachnieć, podczas gdy pot w rzeczywistości jest bezwonny. Co w takim razie sprawia, że staje się przykry dla nosa? Co tak naprawdę powoduje, że uciekamy od ludzi, którzy brzydko pachną?

Tlen jest niezbędnym dla żywych istot składnikiem na Ziemi. Bez tlenu nie zajdzie żadna reakcja biochemiczna i energetyczna.

Czy wiecie, że w organizmie zachodzi bezustanny proces tworzenia przez komórki, choć nie tylko przez nie, układu odpornościowego? I że do tego potrzebny jest ciągły dopływ tlenu atomowego, bez którego komórka byłaby martwa? Czy wiecie, że tlen utrzymuje zdrowie na poziomie komórkowym? Że naruszenie tego procesu stanowi przyczynę wielu chorób?

Co się dzieje, kiedy ograniczacie dopływ powietrza podczas ruchu, a gdy zapotrzebowanie na tlen jest zdecydowanie większe? Czy komórki, a więc organizm, będą wystarczająco dotlenione? Czy w pomieszczeniach zamkniętych, np. w sklepie, wytwarza się więcej tlenu w płucach, niż na otwartej przestrzeni? Gdzie jest nam łatwiej oddychać? Na zewnątrz czy wewnątrz budynku?

A co ze starszymi osobami, które z racji wieku generują mniej tlenu (zmniejszona aktywność ruchowa, zanieczyszczenie organizmu)? Czy takie osoby mogą czuć się bezpiecznie, oddychając przez kilkuwarstwową tkaninę? Czy ich narządy, jak mózg lub serce otrzymają na czas wymaganą ilość tlenu?

Dlaczego boicie się oddychać świeżym powietrzem, będąc na przykład na spacerze, szczególnie gdy jesteście sami? Albo z dziećmi, z rodziną, z którą na co dzień mieszkacie? Dlaczego spacerujecie po parkach, a co gorsze, po lasach w maseczkach?

Nie gniewajcie się za to, co teraz powiem, ale czy Wam już całkowicie odbiło? Czy Wy jesteście normalni? Czy tak śpieszno Wam do kostnicy, na cmentarz, do drewnianej skrzyni, do dwumetrowego dołu w ziemi?

Dlaczego słuchacie idiotów z telewizji? Czemu wierzycie politykierom i polskojęzycznemu nierządowi, który nie tylko że Wam nie pomaga, to jeszcze dokonuje na Was mordu.

Podam tylko jeden fakt, bo nie jest moją rolą Was przekonywać. Przypomnijcie sobie, jak Minister Przemysłu Medycznego, Szumowski, naśmiewał się z maseczek, jak przekonywał naród, że maseczki więcej wyrządzają zła niż dobra. Obejrzyjcie sobie filmy z tamtego okresu i porównajcie z tym, co mówi teraz.

I wtedy mówił szczerze. Mówił dokładnie to samo, co mówią dziś nieprzekupieni lekarze, pielęgniarki, naukowcy… Ale dostał rozkaz i jako poddany właściwej władzy zza oceanu, robi, co mu każą.

Nie namawiam Was do chodzenia bez maseczek, skoro sparaliżował Was paroksyzm strachu, tylko grzecznie proszę – zrzućcie te kagańce, będąc sam na sam z przyrodą. Inaczej sami na siebie sprowadzicie nieszczęście. Natura oferuje Wam naturalne, przeciwwirusowe olejki eteryczne, a Wy…

Szlag mnie trafia, gdy widzę ludzi w gumowych rękawiczkach, w kagańcach na pół twarzy, którzy trzęsąc się ze strachu, z dala omijają ludzi na ulicy i którzy robią awantury, kiedy za blisko się do nich podejdzie.

Ludzie, otrząśnijcie się, bo żal na Was patrzeć. Stres zniszczy Wam zdrowie, a strach zabije. Wysilcie trochę umysły, wyłączcie telewizory i przejrzyjcie internet. Wyszukajcie prawdziwe informacje o koronawirusie i wyluzujcie trochę.

Gdybym był złośliwy, gdybym stał po „ciemnej stronie mocy”, powiedziałbym z brutalną ironią: „I cóż z tego, niechaj zdychają. To selekcja naturalna. Głupi i słabi fizycznie muszą odejść”.

Internetowi przodownicy

Zauważam przykre zjawisko, że wielu „przodowników”, ludzi mających duży posłuch w internecie, będących niemalże duchowymi przywódcami, nauczycielami, guru czy głosem rozsądku, w ostatnim tygodniu, zamiast podnosić ludzi na duchu, zamiast rozsiewać wokół pozytywną energię, sami dali się zastraszyć i zarażają pesymistycznymi wizjami już i tak dobrze zestresowanych internautów. Głównie dotyczy to oczywiście polskiego społeczeństwa.

Dlaczego dajecie się wciągać w „rządowe” gierki i manipulacje? Przecież właśnie im o to chodzi. Żeby Was przytłoczyć, nie dać Wam powodów do radości. Nawet nie mamy pewności, które z tych informacji są prawdziwe, a które dobrze skrojoną manipulacją.

Oni mają wielki problem. Tym problemem jest przede wszystkim przebudzona część narodu polskiego, która patrzy im na ręce, ocenia, poddaje bezlitosnej krytyce, obnaża ich machlojki. Dlatego posługują się strachem. Chcą nas zastraszyć na każdym poziomie. Mamy się bać wszystkiego i wszystkich. Chcą nas sparaliżować, dlatego co rusz do opinii publicznej wyciekają jakieś niepokojące treści.

Przestańcie się bać na zaś. Mówcie rzetelnie o tym, co się dzieje, przekazujcie informacje, dawajcie je pod publikę, ale nie przenoście swojego strachu czy zwątpienia na ludzi, bo to do niczego dobrego nie doprowadzi. Skoro przyjęliście tę funkcję, skoro staliście się oparciem dla Polaków, to nieście to brzemię z odważnie podniesionym czołem.

I co z tego, że produkują czipy i szczepionki? Same czipy i szczepionki Was nie zaczipują i nie zaszczepią. Dlaczego miliony ludzi boi się garstki psychopatów? Jeśli macie się bać czegoś, to bójcie się bierności. Własnej i waszych rodaków, bo jeśli będziecie zachowywać się jak owce czekające w milczeniu na swoją kolej do rzeźni, to zaprawdę powiadam Wam – w rzeźni skończycie.

I wtedy nie będzie przeproś. Wtenczas nie będzie litości. Będzie płacz i zgrzytanie zębów. Nigdy sobie tego nie wybaczycie, nigdy nie wybaczą Wam tego Wasze dzieci i nigdy nie zapomni Wam tego historia.

Dlatego dobrze sobie to przemyślcie, zanim staniecie się ofiarami Systemu, bezwolnymi ludźmi, niewolnikami na usługach korporacji.

Czego się boicie? Powiedzenia „NIE” przestępcom? Przeciwstawienia się terrorystom? Odwaga płynie z serca, strach powstaje w głowie.

Czy chcecie podzielić los rdzennych Amerykanów, Indian, i spędzić resztę życia w rezerwacie? W getcie dla Polaków? Gorzej, bo w obozie koncentracyjnym, który budowany jest na naszych oczach.

Szczęśliwi, którzy odeszli z tego świata, nie zaznając upokorzenia, będąc wolnymi ludźmi…

A zatem, drodzy internetowi „przodownicy” kimkolwiek jesteście, weźcie się w garść i nieście ludziom nadzieję, podnoście ich siły witalne, dodawajcie energii i zapału do walki, która niewątpliwie musi się rozegrać w taki czy w inny sposób.

Żyjemy w czasach, w których nic już nie będzie takie jak dawniej, dlatego nie bójmy się nieznanego, bo nie można się bać czegoś, czego nie sposób sobie wyobrazić (patrz: „Zbiór wpisów z bloga Radomira Gelhora, 2017-2019, Strach przed śmiercią, Strach przed nieznanym?”).

Newsy

Zaczął się mord Polaków

Jak donosi […] uruchomiono właśnie pierwszą komercyjną sieć 5G w Polsce. Nie, nie oczekujcie, że zaraz zaczną wymierać miliony Polaków. To tak nie działa. Na to potrzeba trochę czasu… Przyszłość pokaże, kto miał rację, ale wtedy będzie już za późno… Za to zwolnią się mieszkania, domy, posesje; na miejsce Polaków wprowadzi się naród osobliwy, który już się nie może doczekać swojego upragnionego raju…

Rozdawnictwo nieswoich pieniędzy

Morawiecki, ten służebnik od reżimowej propagandy, dezinformacji i rozdawnictwa, znów obiecuje ludziom pieniądze. Czyje pieniądze? Jakie pieniądze? Skąd je weźmie? Ukradnie je najpierw narodowi polskiemu kolejnym podatkiem? A może dalej będzie zadłużał Polskę w niepolskim banku? Lepiej niech odda nam władzę i zasoby – złoto, srebro itd., a będziemy wiedzieć jak wyjść z kryzysu. W Polsce nie brakuje mądrych ludzi. Obłudnik, łaskawca, papierowy bohater, polakożerca…

Problem w tym, że Polacy łykną to, jak pelikany rybę… zgodnie, z tym, co mówi „mądry” Żyd Hammerschlag z powieści Kazimierza Przerwy-Tetmajera pt. „Panna Mery”:

Ludzie są tak głupi, że zamydlać im oczy można czymkolwiek, a jedyną rzeczą, którą naprawdę cenią i czczą, która im naprawdę imponuje, to są pieniądze”.

Zaczynam lubić tego Hammerschlaga, skoro już drugi raz go cytuję, i zastanawiam się… Czy… A może to Polacy… Eh… nieważne…

À propos, chyba już teraz, po tych dwóch zaprezentowanych Wam newsach, rozumiecie, dlaczego nie oglądam telewizji.

Radomir Gelhor