Koronaściema, czyli kolejna fala pandemii strachu i atak na polskie dzieci

Jeszcze nie tak dawno zapewniano nas (i to jeszcze jak!), że młodzież i dzieci są odporne na koronaświrusa. Że przede wszystkim zagrożone są osoby starsze. A tu proszę, jaka niespodzianka, a raczej całkowity brak niespodzianki, albowiem można się było tego spodziewać po międzynarodowym gangu psychopatów, eugenicznych zbrodniarzy i kilku wpływowych rodzin z wężowego plemienia.

Budzenie się świadomości

Bo skoro zjadliwość koronaświrusa jest na tak poniżająco niskim poziomie, ponieważ coraz więcej ludzi przegląda na oczy, coraz więcej osób ma świadomość tej wszechświatowej mistyfikacji, coraz częściej wybuchają protesty przeciwko plandemiościemie, z czego największy, kilkumilionowy w Berlinie (o którym media głównego ścieku milczą), to nie pozostało nic innego wymienionym wcześniej strzępom ludzkim, jak podniesienie pandemii strachu wśród narodów i zaatakowanie odpornych do tej pory na koronaświrusa dzieci.

Izolacja, indoktrynacja, debilizacja

Czyż to nie było zbyt proste? Czyż to nie było zbyt jasne? Czy to nie było zbyt łatwe do przewidzenia? Bo przecież wystarczyło wysłać dzieci do szkoły, aby znów wywołać plandemiczną panikę wśród uspokojonych nieco mieszkańców Ziemi, szczególnie wśród rodzin Covidian. To również wystarczy, aby likwidować klasy, zamykać szkoły, rozdzielać od siebie te piękne młode i czyste dusze, zamykać w domowych aresztach i przymuszać do nauki na odległość.

Innymi słowy, ci terroryści nie tylko dobrali się do ciał naszych dzieci, to jeszcze wypaczają niewykształcone do końca dziecięce umysły. Odrywają dzieci od stada, skazują na samotność, na izolację, na bierną wegetację w czterech ścianach i gapienie się w ekran czarnej propagandowej skrzynki. Uzależniają młodych ludzi od telefonów, tabletów, laptopów i komputerów, niszcząc w zarodku koleżeństwo, przyjaźń i miłość.

I to wszystko odbywa się za przyzwoleniem, zbaraniałego, ogłupiałego społeczeństwa.

Mądrzy inaczej

A co na to panowie psycholodzy i panie psycholożki (cóż to za nienaturalne słowo)? Robią z siebie idiotów i idiotki, albowiem dziś psychologów kupuje się na pęczki. Jak na straganie z rzodkiewką i pietruszką. Tak samo naukowców, lekarzy, specjalistów wszelkiej maści, policjantów, żołnierzy i duchownych. I oczywiście polityków. Ci ostatni są tak bardzo skorumpowani, tak uwaleni gównem, tak śmierdzący, i tak śmieszni w swoich filozoficznych wywodach, że już na samą myśl, logicznie myślącego człowieka zbiera na wymioty.

Apel do Covidian!

Szanowni panowie i szanowne panie z rasy Covidian! Żaden koronaświurs, żadna bakteria, żaden patogen, żaden pasożyt, żadna pleśń czy żaden grzyb, ani nawet żadna choroba nie mają do Was dostępu, dopóki jesteście energetycznie drożni, dopóki żaden złośliwy program (np. strach) nie zagnieździ się w Waszych głowach.

A pozytywne testy, którymi Was straszą z czarnej skrzynki, są w 95% pozytywnie fałszywe i tyle. Poczytajcie, obejrzyjcie, przestańcie wierzyć w propagandowe bajki systemowych bajarzy.

Nie bądźcie, proszę, jak ci ludzie ze średniowiecza, którzy wierzyli, że smród zabija pomór (zarazę), i dawali zamykać się w wychodkach… Teraz ci sami bajarze, ci sami propagandyści robią Wam testy na coś, co nie zostało wyizolowane. Bo przecież nie wyizolowano do tej pory czystego koronaświrusa. Więc na jakiej podstawie to robią? Cóż, to wciąż jest średniowiecze, tyle że uwspółcześnione, co mówiłem już wielokrotnie.

75 uderzeń na minutę

Wrzućmy jednak na luz, ponieważ niektórzy sobie pomyślą, że jestem w jakimś nadpobudliwym stanie. Otóż nie jestem. Staram się tylko wyrażać ekspresywnie, abyście mnie dobrze zrozumieli. Wewnętrznie jestem megaspokojny. Puls na poziomie 75 uderzeń na minutę. Można powiedzieć, że jestem odprężony, a nawet lekko śpiący.

To tak dla jasności. Szczególnie dla tych psychoświrów, którzy tworzą mój profil w internecie.

Jeszcze jeden akrobata

Wracając do tematu i plandemiościemy. Pojawił się w cyrku na Wiejskiej nowy linoskoczek i służebnik, zwany ministrem (przypominam, że minister z łacińskiego to „sługa”; i on jest Waszym sługą!), Minister Przemysłu Medycznego w nielegalnym państwie w państwie Polin. I co się okazuje? Ano to, że ten służebnik tyle ma wspólnego z medycyną, co ja z hodowlą owiec. Wobec tego, jak to możliwe, że człowiek bez odpowiedniego wykształcenia zajmuje się czymś, na czym w ogóle się nie zna?

Wyobraźcie sobie piekarza, któremu każą naprawiać samochody.

A jednak nie ma w tym nic dziwnego. W POLAND REPUBLIC OF, w spółce zarejestrowanej w USA w NY, gdzie wszystko jest korporacją, włącznie z wami i z Ministerstwem Przemysłu Medycznego, otóż taki ekonomista jest wręcz niezbędny. W końcu chodzi o duże pieniądze, nieprawdaż? Ale nie będę rozwijał tej myśli, bo…

Bo przecież napisałem w ostatnim poście, że nie będę tracił energii na sprawy związane z KneSejmem. Wszystko macie na tacy pięknie podane. Wystarczy nieco pogrzebać na wysypisku śmieci, czyli na YT.

Dzisiejszy temat poruszyłem wyłącznie z powodu polskich dzieci, które są ofiarami plandemicznego spisku międzynarodowej psychomafiopaterii, a które z powodu głupoty rodziców narażone są na fizyczno-psychiczne okaleczenie. Nie zapominajmy, że dziecięcy umysł to umysł niewykształcony emocjonalnie. Że dzieci mocniej niż dorośli przeżywają. Że te wydarzenia, te wszystkie nieuzasadnione zakazy, nakazy, obostrzenia i zastraszania, zostaną w ich głowach do końca życia, i wielu z tych młodych dzisiaj ludzi, będzie miała z tym w przyszłości spore problemy.

I my jesteśmy temu winni. Mam na myśli „nas” jako dorosłych ludzi. Prawdziwymi winnymi oczywiście są polskojęzyczne farbowane lisy, ale oni odpowiedzą za tęż zbrodnie w odpowiednim czasie… My natomiast powinniśmy zrobić wszystko, aby chronić nasze pociechy przed tego typu niebezpieczeństwami.

Plan „E”, czyli nielegalne eksperymenty na dzieciach

Co zrobić? Przede wszystkim nie pozwolić ingerować w dziecięce ciała komukolwiek, pod jakimkolwiek pretekstem, bez naszej wyraźnej zgody. Nie podpisujcie niczego zawczasu. Zabierajcie dzieci ze szkół i przedszkoli, jeśli będą Was szantażować i/lub grozić. Oni nie mają żadnego prawa. Nie wolno im pod żadnym pretekstem wykonywać nielegalnych eksperymentów.

Przypominam, że rozporządzenia nie mogą nadpisywać ustaw, ani tym bardziej Konstytucji (wyjątkiem jest stan nadzwyczajny, ale takiego nie ma). A zatem rozporządzenia Ministerstwa Przemysłu Medycznego, są nielegalne. Pomijam już kwestię nielegalności tzw. rządu. Pomijam również kwestię, iż plandemiościema jest odwróceniem uwagi od czegoś znacznie większego…

Wszystko jest w sieci. Zainteresujcie się, ruszcie głową, myślcie wielopłaszczyznowo, nie dawajcie robić z siebie idiotów…

Nie łapcie w ręce żgajka, bo sobie pokaleczycie palce

A tym, którzy mi mówią (nakazują), co mam pisać, a czego nie powinienem, odpowiem kiedy indziej, w bliżej nieokreślonej przyszłości, kiedy będę miał na to ochotę, bo…

Bo ja z terrorystami nie negocjuję, choć wypowiem się w jednym zdaniu słowami waszego wielce uniżonego poddanego, waszego namiestnika na terytorium Polski: „Nie będą mi w obcych językach narzucali, co wolno mi pisać i mówić”.

Energetyczne ssanie

Nie dajcie się zastraszyć. Jesteśmy w trakcie żniw. W trakcie zbiorów. Jesteście energetycznym pokarmem. Strach potęguje „negatywną” energię, wzmacniając „Siły Ciemności”. Strach obniża wibracje, przykuwa do materii, zniewala, wywołuje choroby ciała i ducha. Wyłączcie telewizor, wyjdźcie na świeże powietrze, idźcie na łono natury, odpocznijcie od natłoku informacji i dezinformacji (potrzebujecie spokoju, żeby dostać się do swojego wnętrza; usłyszeć wewnętrzny głos).

Nie oglądajcie debilnych, pełnych agresji, nienawiści i seksizmu filmów i programów, gdyż wyzwalają skrajne, negatywne emocje. Nie ufajcie politykom (to są Wasi wrogowie numer jeden!), celebrytom (ci są w większości kupieni, zniewoleni, zastraszeni, uzależnieni od kogoś lub czegoś) i telewizyjnym guru świeckim i duchowym (oszuści, karierowicze, półgłówki, snoby, wierni żołnierze Systemu zysku i wyzysku).

Jesteście na wojnie. Wojnie o waszą wolność i wasze „dusze”. Opowiadając się za jedną ze stron, kreujecie swoją i swoich dzieci przyszłość. I nikt za Was tego nie zrobi. Nikt nie pociągnie Was za rękę. Musicie samodzielnie podjąć tę decyzję.

Światłość lub Ciemność – wybór należy do Was.

Radomir Gelhor