Burzyciele Polski, mordercy Polaków

W sobotę, 10 października, roku 7528 (2020), odbywały się w całej Polsce protesty przeciwko covidiańskim rozporządzeniom, wymierzonym przeciwko Polakom, narzuconym polskiemu społeczeństwu wbrew obowiązującemu prawu i Konstytucji, wbrew logice, narażających naród polski na utratę zdrowia, a nałożonym przez nielegalny, polskojęzyczny nierząd, grupę terrorystyczną, będącą odłamem większej, międzynarodowej organizacji przestępczej, a która to od wielu pokoleń niszczy Polskę, a polski naród sukcesywnie morduje i podmienia obcym materiałem genetycznym.

Z oficjalnej informacji wynika, iż odbyło się w sobotę pięćdziesiąt protestów przeciwko koronaświrusowej ściemie i polskojęzycznemu okupantowi, w większych miastach w Polsce. Między innymi w Warszawie, we Wrocławiu, w Gdańsku, w Krakowie, w Bielska-Białej, w Białymstoku.

Wszystkie protesty z powyższej listy miałem okazję prześledzić (jedną nawet widziałem oczami Covidianina). Niestety liczba osób przebudzonych, myślących samodzielnie, wciąż jest zaskakująco niska.

Czas ciemnoty i głupoty

Zaskakujące jest to o tyle, że w sieci dostępnych jest ogrom materiałów na temat tzw. pandemii. Zdumiewa znikomy odsetek poszukiwaczy prawdy, ignorancja ludzi młodych i zacietrzewienie lub strach starych.

Ja bym nawet powiedział, że to nie jest ignorancja ani zacietrzewienie, lecz głupota, albowiem obowiązujący system nauczania w zniewolonej Polsce, indoktrynacja dzieci i młodzieży, brak logiki (przedmiot) i prawdziwej historii w szkołach oraz zniechęcanie ludzi do samodzielnego myślenia, doprowadziło do uwstecznienia się polskiego społeczeństwa.

Spacyfikowany naród w znacznej części jest zmanipulowany, zaprogramowany przez propagandową tubę medialną telewizji reżimowej i polskojęzyczne stacje należące do anglosaskiego okupanta, a przez to zaślepiony, bierny, tchórzliwy i niesamodzielny.

Z tej grupy zniewolonych niewolników, biorobotów, telewizyjnych zombie, wyrodziła się covidiańska sekta, mająca swoich medialnych kapłanów i guru.

I to jest dla mnie bardzo, ale to bardzo przykre doświadczenie, albowiem nie jestem w stanie zrozumieć, jak można być tak bardzo leniwym, takim naiwnym i łatwowiernym, tak mało inteligentnym, żeby się nie zainteresować informacjami o plandemii ze źródeł pozasystemowych, głoszonych nie przez ofikłamców.

Milicja

Na szczęście podczas protestów obyło się bez większych incydentów. Najbardziej ludzko zachowała się milicja (celowo używam tej nazwy) w Białymstoku, w Krakowie, w Warszawie i we Wrocławiu, najgorzej zaś w Gdańsku, gdzie zaczęto rozganiać protestujących. Użyto nawet gazu łzawiącego. Uzbrojeni byli jak ZOMO-wcy za czasów PRL-u w stanie wojennym.

Również w Bielska-Białej milicja dała plamę, bo po proteście przeprowadziła łapankę i wlepiała mandaty.

Kiedy tak się przyglądam obecnej milicji i porównuję ją z tą wcześniejszą, to naprawdę bardzo niewiele widzę różnic. Zmieniła się nazwa, zmieniły się mundury, jeżdżą lepszymi samochodami, mają nowocześniejszy sprzęt do pacyfikowania ludzi, ale pod czerepem siedzi dokładnie to samo, czyli… tryby, sprężynki i przysłowiowe siano.

Oczywiście są wyjątki, ale niestety większość milicjantów, pomimo że prywatnie to całkiem sympatyczne osoby, zakładając mundur, dostaje małpiego rozumu i wówczas zaczynają działać te wszystkie trybiki, sprężynki, ta sieczka w głowie, uruchamia się propagandowy system władzy i dochodzi do nadużyć, do bezprawia, do przekraczania uprawnień.

Mnie najbardziej jednak zastanawia, dlaczego milicjantom, służącym podobno społeczeństwu, tak trudno jest się przedstawić z imienia i z nazwiska, pomimo iż są do tego prawnie zobowiązani. W czym tkwi szkopuł? Czemu milicjant unika tej czynności, dlaczego nie chce pokazać odznaki? I dlaczego nieznajomemu, ukrywającemu się za mundurem człowiekowi w zakrywającej twarz maseczce mamy zaufać, skoro łamie prawo, chce pozostać anonimowy, nie ma do ludzi szacunku i zachowuje się jak bandyta?

O zaufaniu do milicjantów i o tym, jak potrafią być wredni, mógłbym napisać coś z własnego doświadczenia, ale nie będę się tym zajmował, bo nie mam czasu, a przede wszystkim chęci. Materiałów na ten temat jest cała masa, więc każdy może sobie to sprawdzić. Do milicji i milicjantów, wrócimy jeszcze nieco później.

Protestować? A może lepiej siedzieć w domu?

Napiszę krótko. Z jednej strony uważam to za stratę czasu, ponieważ „władzy” to wisi – ma siłową przewagą na zgromadzeniem, z drugiej zaś strony protest, wyjście na ulicę, spotkanie się z ludźmi, branie udziału we wspólnej sprawie, łączy ludzi, podnosi na duchu, wzmacnia więzi, a tego panicznie boi się każda władza.

I to właśnie dlatego, rządy na świecie robią wszystko, żeby odizolować od siebie jednostki, grupy, państwa. Temu służy między innymi tzw. pandemia. Tłum, gdyby tylko chciał, gdyby umiał działać jako jeden spójny organ, zmiótłby każdą władzę, albowiem nie ma tyle wojska na świecie, nie ma tylu służb mundurowych, którzy daliby radę zjednoczonemu społeczeństwu Ziemian.

Tylko kto miałby stanąć na czele miliardów ludzi o tak zróżnicowanych poglądach, odmiennej kulturze, o tak nierównym statusie społecznym?

Wracając do protestów w Polsce, to uważam, iż powinny być one przeprowadzane pod domami polityków, tak jak proponuje Maciej Maciak z kanału CW24TV na YT, a z którym całkowicie się zgadzam (w tej kwestii). Tylko tym bowiem sposobem można cokolwiek zdziałać i wpłynąć na polskojęzyczną „władzę”, na której protesty pod urzędami czy rezydencją masońską – Sejmem, nie robią najmniejszego wrażenia. Ot, dziki tłum głupich gojów… i tyle… Każdy jednak protest powinien być przeprowadzony pokojowo. Należy także unikać wszelkich prowokacji.

Celebryci

Obserwując tę grupę, szczególnie w sytuacjach kryzysowych, krytycznych dla kraju, dla świata, uświadomiłem sobie, iż są to najbardziej nieprzydatni mieszkańcy Ziemi. Są ich całe tabuny, a jednak niewiele robią dla dobra ludzkości, dla dobra planety. Rzadko, który celebryta ma odwagę położyć na szali swoją popularność i stanąć przeciwko ofikłamcom, zmierzyć się z krytyką i wyrazić swoje zdanie. Tchórzostwo, lizusostwo i sprzedajność tych bożyszczy są dla mnie po prostu obrzydliwe… Widać to na każdym kroku. W reklamach, w programach telewizyjnych, w materiałach prasowych, w filmach i w tekstach piosenek. Żal mi po prostu tych istot, albowiem mając tak wielki dar, siłę przebicia i wpływania na tysiące, miliony fanów, prostytuują się za judaszowe srebrniki z „Diabłem”.

Show Biznes – trzeci syn Diabła.

Media

Dopóki media nie wrócą do suwerena, czyli Polaków, dopóty naród polski będzie okłamywany, manipulowany, indoktrynowany, odmóżdżany.

KneSejm, marionetkowy „rząd” farbowanych lisów

Jednym z największych i w zasadzie z najcięższych oskarżeń rzucanych przez Polaków w stronę ciemięzcy, jest nazywanie członków tejże grupy przestępczej – zdrajcami.

Wielokrotnie i mnie się to zdarzało, dopóki nie zastanowiłem się nad tym nieco głębiej i nie doszedłem do wniosku, że wołanie do nich: „zdrajcy!”, mija się z celem, ponieważ zdrajcą może być tylko ten, kto będąc w jakiejś grupie, w jakiejś społeczności, należąc do danego narodu, zdradza swoich.

Tymczasem oni nie należą do narodu polskiego. Nie są Polakami. W ich żyłach nie płynie krew sławiańskiego ludu.

Weźmy choćby pod lupę człowieka numer jeden w Polsce – Mateusza Morawieckiego alias Dziki, byłego bankiera krwi żydowskiej, głównego dowodzącego w KneSejmie, gościa od zadłużania Polski, rozdawnictwa nieswoich pieniędzy, medialnej dezinformacji polskiego społeczeństwa, mówiącego o sobie samym i swoich pobratymcach „we people”, a przekonamy się, że ten „nadczłowiek”, bo takie o sobie ma mniemanie, ten pozbawiony empatii propagandysta, nie ma nic, ale to nic wspólnego z Polakami, Sławianami, z Lechitami, z aryjskim mężczyzną.

Prawdziwe oblicze M. Morawieckiego?

To, że takich „nadludzi” mamy więcej w KneSejmie, udowadniają nam słowa żydowskiego namiestnika, Andrzeja Dudy, urzędnika w papierowej Polsce, prezydenta w nielegalnym państwie w państwie, w Polin, dyrektora w nielegalnej spółce POLAND REPUBLIC OF, który to jakiś czas temu przekonywał naród polski, iż w każdym Polaku płynie krew żydowska, obrażając jednocześnie polskie kobiety, sugerując im, iż tylko one wiedzą, kto tak naprawdę jest ojcem dziecka.

Bajki Andrzeja Dudy

Czyli że co? Że polskie kobiety są dziwkami, które puszczają się na lewo i prawo?

Ten sam Andrzej Duda (alias Długopis), rezydent Belwederski, dopóki mu tego nie wytknięto, śmiał nazywać naszą ojczyznę – Polin.

Co takiego A. Duda chciał nam przez to dać do zrozumienia?

Żydolubstwo, poddaństwo, psia miłość do Ameryki i Izraela, ukrywanie się pod polskimi nazwiskami, niszczenie polskiego przemysłu, handlu i rolnictwa, rozdawnictwo dóbr naturalnych zagranicznym korporacjom, sprowadzenie do kraju amerykańskiego najemnika i okupanta – armii Stanów „Złajdaczonych” Ameryki (wyjętych spod polskiego prawa i utrzymywanych za bajońskie sumy przez polskie społeczeństwo), oraz wprowadzenie tzw. lockdawnu i koronaświrusowej ściemy, jak również pchanie nas na wojnę, to tylko maleńki fragment win, którymi moglibyśmy, a nawet mamy obowiązek obciążyć farbowane stado lisów.

Dotyczy to absolutnie wszystkich członków z wszystkich partii politycznych, bez względu na to, z której są strony, albowiem wszyscy oni z jednej nierządnicy.

Warto w tym miejscu nadmienić, iż Talmud zezwala tym „ludziom” być Polakami, składać fałszywe obietnice i przysięgi, udawać chrześcijan, katolików (bo to nie jest to samo, co chrześcijanie) czy patriotów, jeśli przyniesie to korzyści wspólnocie i nie narazi ją na niebezpieczeństwo ze strony podbijanego narodu.

A zatem nazywanie ich zdrajcami, jest nierozsądne, gdyż nie będąc narodowości polskiej, nie zdradzają narodu polskiego. Niektórzy z tych gangsterów nie potrafi nawet dobrze mówić po Polsku.

Słyszałem plotki, że dodatkowym językiem urzędowym w Polsce ma być hebrajski. Że w szkołach polskich będą uczyć hebrajskiego. To może i kościoły zamienią się w bożnice? W końcu ma być multi-kulti…

Wracając jednak do „rządzących”, to uważam, iż wszystkich należałoby sprawdzić pod kątem narodowości, to raz, a dwa, bez względu na wynik – deportować z polskiej ziemi. Łącznie z szabasgojami i z wszelkiego rodzaju szkodnikami polskimi. Jak już wcześniej pisałem ani polityka, ani tym bardziej politycy, a już na pewno cudzoziemcy mieszający się do spraw Polski i Polaków, nie są nam potrzebni. Polityka to przyczynek do upadku narodu, politycy zaś to szkodniki, darmozjady, wirusy…

Innymi słowy, mamy w Polsce epidemię obcego, wrogiego elementu, który wolno, acz skutecznie niszczy ojczyznę naszych przodków.

I nie jest to tylko moje widzimisię. Takie są fakty. Trzeba być albo ślepym, albo głupim, żeby nie widzieć tak prostych rzeczy, albowiem „po owocach ich poznacie”. Bądźcie ze sobą naprawdę szczerzy, weźcie kartkę papieru, narysujcie linię na środku i po jednej stronie wypiszcie, co dobrego zrobił ten i wcześniejsze rządy, a po drugiej co zepsuli, czym zaszkodzili Polsce, w jakie afery są/byli zamieszani, a wszystko stanie się jasne… To naprawdę nie jest trudne. Wystarczy odrobina chęci.

Policja, czyli między żydowskim młotem a polskim kowadłem

Rozumiejąc teraz, kim są zaborcy, z jakiego pochodzą klanu, do jakiej rasy należą, jakimi wartościami kierują się w życiu, jaką wyznają religię, któremu bogowi się kłaniają, nie powinno nas dziwić, iż ten osobliwy naród, robi wszystko, aby rozbić naszą jedność, doprowadzić do konfliktu, do rewolucji, do wojny.

Historia Żydów w Polsce, Żydzi oświeceni.

To również nie jest mój wymysł. To nie ma nic wspólnego z teoriami spiskowymi. Mówi o tym historia i z tego właśnie powodu zniechęca się dzieci i młodzież do historii. Ba! Zakłamuje się historię! Robi się to po to, aby przyszłe pokolenia, nie miały możliwości porównania przeszłości z teraźniejszością. Młodym ludziom wmawia się, że przeszłość jest nieważna, że liczy się tylko przyszłość.

Rzeczywiście tak jest, ale tylko z punktu widzenia psychologii. W praktyce, w życiu codziennym, znajomość wydarzeń z przeszłości pozwala uniknąć błędów w przyszłości.

Ale wróćmy do milicji, a raczej współczesnej policji. Aby zrozumieć, jak działa ten organ, trzeba wiedzieć, czym jest policja.

POLAND REPUBLIC OF

31 maja 2002 roku Ministerstwo Finansów zarejestrowało w USA, w NY, Polskę jako firmę (company) POLAND REPUBLIC OF, grającą na giełdzie. Ministrem Finansów był wtedy Marek Belka, premierem zaś Leszek Miller, a prezydentem Aleksander Kwaśniewski.

Od tego czasu POLAND REPUBLIC OF, jako firma, ma swój zarząd, „świętą trójcę” – dyrektorów, w której skład wchodzą prezydent, wiceprezydent i premier. Pozostali są udziałowcami. Składają oni przysięgę na korporacyjną, amerykańską konstytucję z 14 i 16 poprawką dla niewolników, i wykupują subskrypcję, tj. płacą prowizję 12% (443 tysiące dolarów) rocznie za trzy litery G – O – V.

Podpisują także oświadczenie, że nie będą obracać złotem i składają wiano, np. spis ludności z Urzędu Skarbowego do głównego rejestru, co daje wartość korporacji, czyli wagę złota od każdego obywatela Polski + milion dolarów od łebka (ubezpieczenie).

Rada Nadzorcza kontroluje zarząd, aby wypełniał program narzucony przez właściciela firmy/korporacji.

Kto jest właścicielem POLAND REPUBLIC OF? Czyimi jesteśmy niewolnikami?

Spółka POLAND REPUBLIC OF zobowiązana jest do składania sprawozdawczości finansowej, raportów bieżących, rocznych itd., a to dowodnie oznacza, iż tzw. rząd kolaboruje z wrogiem i że Polska nie jest państwem suwerennym.

Również i my jesteśmy zarejestrowani jako firma od chwili poczęcia. Urodzony człowiek dostaje numer podatkowy NEP młodocianego pracownika. Dlatego w dowodzie osobistym imię i nazwisko pisane są wielkimi literami.

1) JAN KOWALSKI zamiast 2) Jan Kowalski.

1) oznacza firmę, 2) człowieka. PESEL to numer obozowy, przyznawany niewolnikom. Małżeństwo na przykład jest spółką. Sejm, sądy, policja, miasta i tak dalej, są firmami. Sądy okręgowe są sądami federalnymi, tak naprawdę militarnymi. Również szpitale są jednostkami militarnymi.

Czy wiecie, że:

W tychże militarnych szpitalach, przy urodzeniu dziecka dochodzi do fałszowania dokumentów? Wpisuje się, że dziecko żyło 15 minut, później wystawia się matce wypis ze szpitala, a jeszcze później ten sam dokument uzupełnia się o adnotację: „rodzice zgodzili się, że dziecko urodziło się martwe”. Matka lub opiekun prawny podpisujący ten dokument, nie wiedzą, co tak naprawdę podpisują. Poza tym dzieciom kradnie się DNA/RNA. Dziecko staje się własnością tego, kto wchodzi w posiadanie czynnika biologicznego. Zapisywane jest to w bazie danych.

Zawierając małżeństwo, zawieramy spółkę, pt. małżeństwo. Nazwisko jest tytułem handlowym.

Zwróćcie, proszę, uwagę na fakt, że z instytucji państwowych zniknęły polskie flagi, które dawniej identyfikowały te organy.

Ale nie będziemy się tym zajmować. Możecie to sobie sami sprawdzić. Obszerny materiał na ten temat dostępny jest między innymi na YT, na kanale „Wiedza dla wszystkich” – Jak wyjść z MATRIXA – Porady.

Wobec tego zarząd spółki matki POLAND REPUBLIC OF, podpisuje umowę (handlową) z firmą POLICJA, która to wykonuje powierzone jej zlecenie. Nietrudno się domyślić, że policjanci, czyli pracownicy korporacji „POLICJA”, otrzymują za specjalne zlecenia ekstra bonusy.

Nic zatem dziwnego, że POLICJA tak chętnie służy polskojęzycznemu nierządowi (spółce POLAND REPUBLIC OF), zamiast suwerenowi – polskiemu narodowi. I tu dochodzimy do zasadniczego pytania, czy Polska w ogóle istnieje? Czy Konstytucja jest ważna, skoro obowiązują korporacyjne prawa i regulaminy?

Przypomnę, co powiedział mądry Żyd Hammerschlag w powieści Kazimierza Przerwy-Tetmajera pt. „Panna Mery”:

Zasady, przekonania, cnota, ofiarność, uczciwość, honor — to są bez zaprzeczenia bardzo piękne i bardzo godne naśladowania przymioty, ale pieniądz, to grunt. Wszystko można kupić: Mickiewicza, Kościuszkę. Wszystko stanowi cena.

Z medycyną jest podobnie. Liczą się przede wszystkim procedury, a nie ludzie. Śmierć to biznes. („Polacy – dawcy organów”, Zbiór wpisów z bloga Radomira Gelhora, 2017-2020)

Zadajmy sobie jednak pytanie, ilu Polaków ma podpisaną własnoręcznie umowę z nielegalną spółką POLAND REPUBLIC OF, z nielegalną POLICJĄ czy z innym podmiotem gospodarczym? Obawiam się, że nie ma takiego Polaka. Domyślam się również, że z góry przyjęto domniemaną zgodę polskiego społeczeństwa. Bo skoro się nikt nie buntuje… Skoro nikt nie zadaje pytań…

Tak czy siak, zostaliśmy zdradzeni, ograbieni i sprzedani jako niewolnicy na galerę.

Jeśli jestem w błędzie, to proszę, poprawcie mnie.

Do policjantów i służb mundurowych

Nie wiem, czy będą ten wpis czytać jacyś policjanci, choć domyślam się, że na pewno zrobią to cenzorzy i żołnierze Systemu zysku i wyzysku. Mimo to chciałbym tu przytoczyć pewną historię.

Na krótko przed stanem wojennym, jeden z członków mojej rodziny, który był milicjantem, wiedząc, co się święci, oznajmił, że nie będzie bił ludzi, ani nie będzie strzelał do swoich rodaków. Odszedł z milicji, a raczej wykorzystał moment i uciekł za granicę.

Myślę, że Wy, policjanci, powinniście sobie to dobrze przemyśleć, ponieważ jeśli dojdzie do rozlewu krwi, to wielu z Was psychicznie tego nie wytrzyma. Poczytajcie sobie o samobójstwach żołnierzy i policjantów biorących udział w krwawych zajściach. Czy na pewno chcecie żyć w psychicznym dole i skończyć tak jak oni?

Nasuwa się jednak ważne pytanie? Ilu mamy w Polsce polskich policjantów, a ilu przebierańców? I co się z nimi stanie, kiedy przestaną być potrzebni? Czy skończą jak Jüdische Ghetto-Polizei (Jüdischer Ordnungsdienst)? Z kulką w głowie albo w komorach gazowych?

Domyślam się, że nie inaczej będzie z urzędnikami państwowymi dziś tak chętnie współpracującymi z wrogim Polakom „rządem”. Ale to już nie nasz problem.

Mordownia, rzeź ludzkiego bydła

Czy trzeba kogoś jeszcze przekonywać, że w Polsce morduje się ludzi na wielką skalę? Otóż trzeba, bo Polacy to ignoranci i mają wszystko w nosie. Dopóki osobiście nie doświadczą na sobie lub bliskich mordu, to „nic nie widzę, nic nie słyszę, o niczym nie chcę wiedzieć”. Wielokrotnie zderzyłem się z ludzką ścianą obojętności i ignorancji, toteż wiem, o czym piszę.

Jeśli porównamy czasy sprzed 89. roku, z czasem obecnym, odkryjemy, jak wielki mord dokonywany jest na Polakach, pomimo że podobno żyje nam się lepiej, mamy lepszą opiekę zdrowotną, czystsze powietrze, czystszą wodę, i tak dalej.

A jednak farbowanym lisom nie przeszkadza fakt, że żywność w Polsce jest coraz gorszej jakości, że zawiera coraz więcej chemicznych dodatków. To samo dotyczy wody. Powietrze skażone jest toksycznymi substancjami, rozpylanymi przez samoloty, dzieci są zatruwane, okaleczane, a nawet zabijane trującymi szczepionkami.

Polska stała się poligonem doświadczalnym dla wojska a Polacy królikami doświadczalnymi (tajne bronie (np. mikrofalowe), kontrola umysłu). Tylko w naszym kraju dopuszczone są szczepienia na grypę kobiet w ciąży, podczas gdy na świecie „jest to nieetyczne” i żadna komisja etyki nie wyraziłaby na to zgody. A więc mamy do czynienia z łamaniem prawa i z eksperymentem medycznym na nienarodzonych dzieciach.

Plandemia – w jakim miejscu jesteśmy?

Jak się obronić przed „powtórną falą”?

Szczepienia na „covid-19”. Jak one będą działać?

Ugotować goja

Podczas gdy na świecie obniżane są dopuszczalne moce promieniowania mikrofalowego (3, 4, 5G, WiFi), „rząd” żydowski (niektórzy wolą mówić „chazarski”, ale nie o nazwę tu chodzi), podniósł Polakom stukrotnie normy, przepychając w sposób haniebny podsuniętą przez korporacje telekomunikacyjne ustawę, nie licząc się z głosami wybitnych polskich naukowców i lekarzy.

Więcej informacji na ten temat poszukajcie na kanale Mateusza Jarosiewicza z NEOS. Znajdziecie tam o wiele więcej ciekawych rzeczy. A jeśli już mowa o 5G, to zdradzę Wam sekret:

Śmierć zagląda nocą w Wasze okna…

Zadusić, zagrzybić i zaczipować

A teraz, w czasie plandemicznej ściemy, zmusza się bezprawnie polski naród do noszenia szkodzących zdrowiu namordników, zarówno w pomieszczeniach (np. szkoły, sklepy), jak i na wolnym powietrzu. Zatruwane są dwutlenkiem węgla dzieci i dorośli, szczególnie starsi ludzie, którzy z racji wieku, mają olbrzymie trudności z oddychaniem. Ludzie mdleją, umierają z braku tlenu. Na wilgotnych maseczkach namnażają się bakterie i patogeny, które w wielkiej liczbie wchłaniane są z powrotem do płuc.

CO2 pod maseczką. Mierzymy i komentujemy – Jerzy Zięba

I KneSejmowym zbrodniarzom to nie przeszkadza, a nawet jest im na rękę. Nie widzą również lub udają, że nie widzą wystraszonych medialną propagandą ludzi, którzy ze strachu przed koronaświrusem lub utratą pracy, popełniają samobójstwa.

Ci sami zbrodniarze dopuścili testy PCR i Real-Time RT-PCR, które jak sam twórca stwierdził, nie służą wykrywaniu wirusa SARS, MERS, SARS-CoV-2, a poza tym są w 80-95% pozytywnie fałszywe, pobieranie zaś kodu DNA od ludzi (testy te są zaliczane do badań genetycznych) jest eksperymentem medycznym i wymaga pisemnej zgody osoby poddanej eksperymentowi.

Tym oto sposobem polskojęzyczny nierząd zezwala kartelom farmaceutycznym na przeprowadzenie na Polakach eksperymentu medycznego i łamie Konstytucję RP.

Pobieranie materiału genetycznego z nosa jest bardzo bolesne, może uszkodzić węch lub spowodować inne, bardzo poważne objawy, włącznie z zarażeniem „poszukiwanym” wirusem.

Zastanawiam się, czy podczas tej brutalnej czynności, testowani ludzie są czipowani? Co jest wkładane im do nosa, co jest wstrzykiwane im do mózgu?

Warto wiedzieć, że mózg jest nieczuły na ból, toteż nic nie poczujemy, kiedy ktoś się w niego wkłuje. Ból spowodowany jest przebijaniem się przez cienką „chrząstkę”.

Bajki sekty szczepionkarskiej

Promowane są osobom starszym szczepienia przeciwko grypie, wmawiając tym biednym ludziom, jakoby miałyby wzmocnić ich układ immunologiczny, co jest całkowitą bzdurą.

Pomijając fakt, że szczepionki na grypę nie przechodzą badań klinicznych, a więc nie powinny być dopuszczone do obrotu (to jest przestępstwo), to jeszcze poważnie osłabiają organizm.

Nie przypadkiem zresztą powstało całkiem trafne powiedzenie, że „jeśli chcesz mieszkanie po matce czy babce, to zaszczep je na grypę”.

Nie choruj, bo Cię dobiją

Jak jeszcze umiera się w Polsce? Ano, głupio. Na przykład z powodu plandemii Służba Zdrowia została sparaliżowana i ludzie umierają z całkiem błahych powodów. Nikt bowiem nie przyjmuje chorych albo muszą czekać w bardzo długich kolejkach.

Umierają, nie otrzymawszy na czas pomocy.

Kulisy polskiej służby zdrowia w czasach „pandemii”

A oddziały puste…

Czy to nie są zbrodnie? Czy to nie jest depopulacja ludzkości? Czy to nie są procedury eugeniczne?

Podsumowanie

Polska została przejęta przez obcą nację wykonującą polecenia z zewnątrz, Polska jest niszczona, Polacy są mordowani i podmieniani. Znam nawet przypadki znikania Polaków z systemu. Osoby powracające z zagranicy mogą nagle się niemile zdziwić, że nie są już obywatelami RP, pomimo iż nie zmienili obywatelstwa. A jednak jakimś dziwnym trafem nie ma ich w Systemie.

Jeszcze bardziej byłem zaskoczony tym, w jaki sposób przywracane są te osoby do Systemu. W normalnych przypadkach, kiedy ktoś wraca do kraju, np. z uchodźstwa, obowiązują rygorystycznie przestrzegane procedury. Nie obowiązują one jednak „przypadkowo” zagubionych w Systemie obywateli.

Ale przemilczę ten temat… Zastanawia mnie tylko jedno. Skoro tak łatwo przywrócić do Systemu byłego obywatela RP, to czy równie łatwo można dodać nowego Polaka? Bo to jest takie abrakadabra! Wystarczy znać zaklęcie…

Amerykańscy terroryści na lechickiej ziemi

Na domiar wszystkiego KneSejmowi przestępcy wydali nas na pastwę amerykańskiego terrorysty, któremu wolno do nas strzelać, gwałcić nasze dziewczęta, wkraczać do naszych domów, odbierać nam mieszkania, rekwirować samochody, a wszystko pod pretekstem zapewnienia nam bezpieczeństwa… Dobre sobie…

Polscy politycy oszaleli! Druk nr 573 – pobyt amerykańskiej armii w Polsce

PiS oddał Polskę w ręce Amerykanów i jeszcze za to zapłacił

Czy tak postępują prawdziwi Polacy, patrioci, chrześcijanie, katolicy? Bo przecież oni za takich się podają…

Nie. Tak postępują wrogowie Polski i Polaków, i tak należy ich traktować.

Zero tolerancji, czyli totalny odlot żmijowego plemienia

Ci psychopaci, postanowili przepchnąć ustawę „zero tolerancji” dla nieprzestrzegających obostrzeń plandemicznych, gdzie jeden Polak pod pretekstem walki z plandemią, będzie mógł okaleczyć lub zamordować drugiego Polaka, nie ponosząc absolutnie żadnej winy, czyli:

Widzisz jadącego pociągiem gościa bez namordnika, symbolu zniewolenia, wyrzuć go z pociągu dla dobra innych pasażerów, dla dobra sekty covidiańskiej! Zauważyłeś kogoś nieprzestrzegającego covidiańskich zaleceń, weź siekierę, rozłup mu czerep i śpij spokojnie, albowiem zrobiłeś światu przysługę! Jesteś policjantem, pałuj, gazuj, strzelaj do zbuntowanych ludzi, walczących o wolność z „praworządną władzą” i nie martw się, prawo cię ochroni! Jesteś sędzią, urzędnikiem państwowym, walcz z covidem, nakładaj kary, wyrzucaj ludzi z domów, rozdzielaj rodziny, zmuszaj do kwarantanny, odbieraj matkom i ojcom dzieci… I tak dalej, i tak dalej.

Ale mało tego, to prawo działa wstecz, a więc jeśli zamordowałeś kogoś w „słusznej sprawie” przed wprowadzeniem ustawy, bądź spokojny, jesteś usprawiedliwiony.

To prawo działa wstecz, a więc tym szubrawcom, obojętne jest, ile do tej pory wymordowali narodu polskiego, ponieważ będą usprawiedliwieni i rozgrzeszeni.

Ale…

Czy są to działania dla dobra Polaków? Czy ktoś, kto manipuluje statystykami, okłamuje i zastrasza miliony Polaków oraz napuszcza na siebie ludzi, jest uczciwy i robi to dla dobra narodu?

Sami sobie odpowiedzcie…

Jeden z setek i tysięcy przykładów oparty na faktach

Pewnej pielęgniarce, wierzącej w oficjalne kłamstwo, w covidiańską bajkę, zmarła matka, ponad dziewięćdziesięcioletnia kobieta. Wezwała pogotowie. Stwierdzili zgon i wpisali jako przyczynę śmierci SARS-CoV-2. Pielęgniarka, będąc na tyle trzeźwą kobietą i widząc ten przekręt, zapytała, na jakiej podstawie stwierdzili u jej matki śmierć z powodu covida?

Nie umieli logicznie stwierdzić, w końcu przyznali się, że mają taką procedurę.

Szpital otrzymuje za każdy śmiertelny przypadek z covidem pieniądze; innymi słowy, szpitalom (placówkom militarnym) opłaca się wpisać do karty zgonu, śmierć z powodu koronaświrusa.

Mało tego, przyjmując pacjentów do szpitali, lekarze i pielęgniarki zmuszają ludzi do podpisywania, iż są zarażeni! Jeśli nie wyrażą zgody, nie są przyjmowani.

Nasza bohaterka, nie godząc się z tą decyzją i nie mogąc się doprosić, żeby jej matce przeprowadzono sekcję zwłok, zrobiła to na własny koszt, i jak się okazało, kobieta była czysta…

Na tego typu przestępstwa, dokonywane przez BigPharmę, która sponsoruje tę covidiańską, międzynarodową aferę doprowadzająca państwa do upadku, pozwala polskojęzyczna, reżimowa „władza”, kłamiąc bezczelnie Polaków, robiąc na „Covidiozie” szemrane interesy, szczując na siebie Polaków, rozbierając Polskę na części i, przygotowując nam wojnę.

(Przypominam, że nie musicie się ze mną zgadzać. Nie zamierzam nikogo przekonywać. To nawet nie jest wpis przeznaczony dla Was. Napisałem go w pewnym, określonym celu)

Ale dlaczego w ogóle o tym piszę? Dlaczego się powtarzam? Bo nie mogę spokojnie patrzeć na duszących się staruszków, dzieci potajemnie ściągających maseczki, żeby złapać łyk świeżego powietrza, i ogłupiałych Covidian, którzy nie zdając sobie sprawy z dokonywanej na nich eksterminacji, za chwilę pobiegną dobrowolnie do rzeźni i dadzą się zaszczepić i zaczipować.

+ + +

Dla mnie mord to mord, bez względu na to, kto go dokonuje, jakich narzędzi używa, i kim się wyręcza, dlatego…

Dość terroru i mordowania polskiego narodu. Dość niewolnictwa. Dość żydowsko-anglosaskiej dominacji na świecie i Cywilizacji Śmierci. Czas na zmiany. Czas na nową rzeczywistość. Czas zakończyć tę koszmarną grę i rozpocząć budowanie lepszego jutra.

Niechaj tak się stanie. Tego sobie życzę. I o to proszę, Azdarianie.