Masoneczki

Mosoneczka, inaczej zasłona dolnej lub górnej części twarzy; maseczka, kaganiec, namordnik, maszka, maszkara, larwa lub poczwarnica – masoński symbol pohańbienia, zniewolenia i poddaństwa. Wprowadzona na globalną skalę w 2019 roku przez anglosaskiego okupanta i terrorystę pod pretekstem rzekomej pandemii koronawirusa, narzucona przez żydomasonerię, promowana przez kapłanów farmacji i farmakologii, sektę szczepionkarską i eugenicznych psychopatów.

grypa, rok 1918
Grypa, 1918 *
grypa, rok 1940
Grypa, 1940 *

Ale spokojnie. Nie będziemy rozmawiać dziś o masoneczkach i tragicznych skutkach ubocznych spowodowanych ich noszeniem. Nie zamierzam również przekonywać kogokolwiek do tego, czy są one skuteczne, a przede wszystkim, czy są bezpieczne, albowiem cały internet huczy i buczy od tych materiałów. Wystarczy tylko poszperać, wystarczy się zainteresować, wystarczy ruszyć głową i przeanalizować dostępne w sieci dane.

Logika, czyli nauka zakazana

Dla logicznie myślącego człowieka, dla ludzi dociekliwych i chciwych Prawdy, widok podduszonych dzieci w namordnikach, starców wdychających zawilgocone wyziewy, pełne wirusów, bakterii i drobnoustrojów, czy całujących się młodych ludzi przez mokrą śmierdzącą szmatę (czego byłem osobiście świadkiem), jest czymś po pierwsze bardzo smutnym, po drugie zaprzeczającym jakiejkolwiek logice, po trzecie zbrodnią na ludzkości. („Oskarżam”)

Przewrotność Diabła

Ale naprawdę, proszę mi wierzyć, jestem pełen podziwu dla tej maleńkiej grupy człekopodobnych istot, które za pomocą sprytnej iluminacji zahipnotyzowało setki, tysiące i miliony ludzi na całym świecie, wmawiając poprzez media, za pomocą strachu, straszliwie zaraźliwą chorobę, która dziesiątkuję populację Ziemian.

Przyznaję, że przewrotność „Diabła” i jego żmijowego potomstwa zrobiły na mnie piorunujące wrażenie. Jeszcze do niedawna nie mogłem sobie uzmysłowić, jak kilku czy kilkunastu ludzi nie-ludzi, jest w stanie przejąć kontrolę nad taką masą ludzkich bytów.

A jednak okazuje się, że jest to nie tylko możliwe, ale i niezwykle proste.

Już jako dziecko nie mogłem pojąć, dlaczego podczas drugiej wojny światowej kilku uzbrojonych w karabiny drabów, było w stanie zapanować nad kilkutysięcznym tłumem sławiańskich jeńców? Ta myśl prześladowała mnie latami i nawet dość niedawno, jeszcze przed koronaświrusową ściemą, podczas pisania „Wyklętego Anioła”, podzieliłem się tą myślą z bratem.

W owczarni talmudystów

Dziś dalej tego nie rozumiem, ale widząc naocznie to, co się dzieje dookoła, zaczynam przynajmniej pojmować pokrętną naukę talmudystów, którzy nauczają, iż tylko Żydzi są ludźmi. Cała reszta to bydło…

Jak bowiem nazwać to przedziwne, stadne zjawisko, jakim uległo światowe społeczeństwo? Jak nazwać to owcze poddaństwo, tę bojaźń lub nieludzką głupotę czekającego grzecznie na swoją kolej do rzeźni bydła?

Wybaczcie, jeśli czujecie się obrażeni moimi przemyśleniami, ale spójrzmy prawdzie w oczy. Rozejrzyjmy się wokół i zastanówmy się, dlaczego daliśmy się tak mocno zmanipulować? Dlaczego psychopaci rządzą światem? Czemu to właśnie lichwiarze mówią nam, co mamy robić, z kim się zadawać, komu bić pokłony?

Wolność to wybór

Czy nie wydaje się Wam, że sami powinniśmy decydować o własnym losie? Dlaczego jesteśmy niewolnikami, czemu godzimy się na rządy zbrodniarzy i psychopatów typu Soros, Rothschild czy Rockefeller?

Do czego oni są nam potrzebni?

Zaglądanie pod lisi ogon

To są przecież ludzkie strzępy, ludzie-larwy i pasożyty, utuczone na kłamstwie, na złodziejstwie i zbrodni. Przejrzyjcie historie tych rodzin, zobaczcie, czym się zajmowali, komu służyli, jakim bożkom cześć oddają, jakimi wartościami się kierują?

Sprawdźcie także lokalnych złodziei, zbrodniarzy i grabarzy Polski… Zajrzyjcie pod ogony farbowanym lisom. A wówczas okaże się, kim tak naprawdę są ci ludzie nie-ludzie, jak bardzo są zbędni tej planecie, jak niewiele są warci, jak mało znaczą bez tytułów i zajmowanych stanowisk.

I bądź tu człowieku mądry

Przykro mi, kiedy widzę zniewoloną ludzkość. Kiedy przed oczami przemykają mi dziesiątki maszkarników (Maszkarnik daw. – osoba zamaskowana), o smutnych i wystraszonych oczach. Gdy z powodu masoneczek nie rozpoznaję rodziny i znajomych. A przede wszystkim żal mi ogromnie, kiedy widzę swą matkę wpatrzoną w szklany ekran, ufającą rządowym przestępcom, duszącą się pod masońskim symbolem zniewolenia…

Jak dotrzeć do milionów ogłupiałych owiec? Jak wyzwolić od strachu stado niemyślących ludzkich bytów? Jakimi słowami przemawiać do rasy niewolników? Co zrobić, by otworzyć im oczy, skoro nie sposób do nich dotrzeć?

A może po prostu powinniśmy zamilknąć i pozwolić im się zaszczepić, a potem najzwyczajniej dać im umrzeć?

Drugie ukrzyżowanie Chrystusa

Ktoś kiedyś powiedział, „że gdyby na Ziemię ponownie zstąpił Chrystus, ludzie po raz wtóry ukrzyżowaliby go”. Dawniej wydawało mi się to niemożliwe. Dziś jednak jestem całkowicie pewien, że właśnie tak by się stało. Najpierw rozszarpaliby go żydomasońscy politycy, później medialne prostytutki, a na koniec własnymi rękoma lud przybiłby go do drzewa, szydząc przy tym, plując mu w oczy i naśmiewając się z niego.

Skakanie sobie do oczu

Na koniec przypominam, iż skacząc sobie do oczu, dzieląc nasz ród i dając się manipulować chazarskiej dziczy, podrzynamy sobie gałąź, na której siedzimy. Dlatego miejmy to na uwadze, bądźmy przebieglejsi od wilków w owczych skórach i za żadne skarby nie pozwólmy się sprowokować.

Sprowokować do wojny, do rewolucji, do ulicznych zamieszek, czy chociażby do zwykłej nienawiści i wrogości.

Niechaj psy ujadają, niechaj farbowane lisy kłapią wściekłymi paszczękami, niechaj żmijostwo syczy i tryska jadem, ale my, nasze ariańskie serca, sławiańskie dusze, lechickie umysły, pozostańmy niewzruszeni.

Pamiętajmy również, że „kto mieczem wojuje, ten od miecza ginie”, ale również „zło dobrem zwyciężaj”, „nienawiść rodzi nienawiść”, „kto wiatr sieje, zbiera burzę”, a „kto leje cudzą krew, wyleją także jego”…

I jeszcze jedno mądre przysłowie, któremu powinniśmy być wierni po wsze czasy:

Kiedy bieda, nie idź do Żyda, ale do sąsiada

Innymi słowy, wspierajmy się jako ród, pomagajmy sobie, chrońmy się wzajemnie, pocieszajmy w biedzie i radujmy w chwilach szczęścia. Twórzmy własny system, własną kulturę, własną zbiorowość, pozostając w zgodzie z Naturą, w poszanowaniu dla Matki Ziemi, żyjąc w pokoju z innymi (na)rodami.

Lecz przede wszystkim wyzbądźmy się strachu, poczucia bycia gorszymi od innych, poddaństwa i naśladownictwa.

* Fotki znalezione w sieci. Pozostawiam bez komentarza. Sami wyciągnijcie wnioski.

Radomir Gelhor