Lechio, ojczyzno moja

Lechio! Ojczyzno moja! Kiedy patrzę na Ciebie, gdy widzę obsiadające Cię robactwo, kotłującą się masę najohydniejszych czerwi, wgryzające się w Twoje trzewia insekty, gdy spoglądam na ten lud wymęczony, styranizowany, struty, uśpiony i dogorywający w kłamstwie, wtedy ogarnia mnie wielki smutek i zastanawiam się, jaką przyszłość gotują Ci wrogowie.

Czytaj dalej…

Ja, czyli kto?

Na wstę­pie chciał­bym na­pi­sać, że je­stem oso­bą zrówno­wa­żo­ną, nie mam pro­blemów ani psy­chicz­nych, ani zdro­wot­nych. Nie prze­śla­du­ją mnie my­śli sa­mobójcze, nie je­stem taj­nym agen­tem ob­cych im­pe­riów ani ter­ro­ry­stą szy­ku­ją­cym się do ata­ku na pań­stwo pol­skie, ani inne pań­stwo na świe­cie.

Czytaj dalej…